Kary za zerwanie umowy polisolokaty w firmach ubezpieczeniowych

Bardzo łatwo dać się wrobić w polisolokatę. Znacznie trudniej jest jednak z niej wyjść. Zawsze dochodzi do takiego momentu, w którym klient zrozumie, że oszczędzanie na polisolokacie jest niemożliwe i już nie chce mieć z daną firmą ubezpieczeniową nic wspólnego.

Utrata oszczędności w wyniku zerwania umowy polisolokaty

wrobienie w polisolokatyWtedy jednak okazuje się, że klient wpadł w pułapkę, z której bardzo trudno jest się uwolnić. Umowy na polisolokaty nie są umowami krótkotrwałymi. Takie umowy zawiera się nawet na kilkadziesiąt lat. Standardowe umowy na polisolokaty obejmują okres od 10 do 20 lat. Zdarzają się też takie na 30 i więcej lat. Klient nie może wypłacić swoich oszczędności wcześniej. Jeśli chce to zrobić, kara od ubezpieczyciela jest zazwyczaj bardzo surowa. Jeśli klient chce zerwać umowę w pierwszych dwóch latach jej trwania (a tyle czasu naprawdę wystarczy, by połapać się, że polisolokata jest oszustwem), firma ubezpieczeniowa pobiera 100% oszczędności klienta. Później procent oczywiście się zmniejsza wraz z upływem lat – do 80%, 70% itd.. Wbrew pozorom kwota rośnie, co jest kolejnym oszustwem. Kwota jest przecież liczona od całości zgromadzonych przez klienta pieniędzy! Takie wrobienie w polisolokaty jest w Polsce stosowane na porządku dziennym. Klient z polisolokatą ma 2 główne wyjścia. Może płacić i mieć świadomość tego, że oszczędności wcale nie rosną. Może też zerwać umowę i pozbyć się wszystkich swoich oszczędności, czyli stracić pieniądze. Odzyskanie swoich pieniędzy można wykonać tylko na drodze sądowej – zarówno indywidualnej jak i zbiorowej.

Na szczęście polskie sądy uznają takie umowy polisolokat za znaczne nadużycie i stoją najczęściej po stronie pokrzywdzonych klientów, którzy regularnie tracą swoje pieniądze, nie mając z tego absolutnie żadnej korzyści w postaci oszczędności.