centrum dywaników samochodowych

Kupno auta i dywaniki samochodowe

Opowiem wam dzisiaj pewną historię, która przydarzyła mi się parę dni temu i będzie to zarazem przestroga dla wszystkich, którzy szukają nowego auta. Otóż od dłuższego czasu szukałem samochodu dla siebie, jednak wszystko co widywałem nie było zbytnio warte swojej ceny.

Nie lekceważ dywaników samochodowych

centrum dywaników samochodowychHandlarze zapewniali ze wszystko jest w porządku z danym samochodem, ale nie chciałem ich ze względu że szukałem konkretnej marki, którą zawsze się pasjonowałem. Jednak pewnego razu postanowiłem udać się w dłuższą trasę za miasto z moim znajomym mechanikiem, ponieważ byłem już zdenerwowany brakiem odpowiednich aut dla mnie. Znalazłem w internecie ogłoszenie od osoby prywatnej, auto na zdjęciach wyglądało jak w stanie idealnym. Dodatkowo miało wszystkie funkcje jakie chciałem mieć, nadwozie mi też odpowiadało no i był robiony przez znaną firmę tuningową, która ma własną sieć sklepów. Firma wymieniała w nim zderzaki, listwy, progi, w centrum dywaników samochodowych zakupiła nowe dywaniki a do tego włożyła dwie zapasowe maty do bagażnika. Dojechaliśmy na miejsce, auto faktycznie wyglądało na zadbane, miało błyszczący lakier i rzucało się w oczy dzięki oryginalnym alufelgom. Przywitał nas właściciel i zaprosił na oględziny auta, mój znajomy poszedł zerknąć pod maskę a ja do środka. Wszystko było idealne, z przodu gumowe a z tyłu welurowe dywaniki samochodowe pod kolor tapicerki, która była w kolorze bananowym. Wszystko wydawało się perfekcyjne, postanowiliśmy się przejechać na próbę wraz ze znajomym. Jadąc tak chwile uznaliśmy, że za głośno jest w środku, jakby gdzieś wlatywało powietrze. Stanęliśmy i po podniesieniu dywaników wszystko stało się jasne, podłoga w aucie była zgniła i miała dziury aż na wylot.

 

Byliśmy sfrustrowani, odstawiliśmy samochód, spojrzeliśmy się na właściciela spode łba i wróciliśmy do domu. Nie byłem zadowolony z tego wyjazdu, nie dość że przejechaliśmy pół Polski, to jeszcze nic nie kupiłem.