fotografia ślubna

Śmiertelny ślub i fotografia ślubna

Dzisiaj opiszę wam dość nietypową, a zarazem straszną historię, która przydarzyła mi się osobiście parę dni temu. Dzień jak co dzień, piękne słoneczne popołudnie, nagle zadzwonił do mnie telefon, odebrałem a w słuchawce był głos starszej pani, która zapytała, czy jako fotograf mógłbym przyjechać na jej ślub i zrobić sesję, oczywiście zgodziłem się.

Toruńska fotografia ślubna była piękna

fotografia ślubnaDziwiło mnie jednak, że tak starsza osoba bierze ślub, no ale nie jestem tu od myślenia, ale od fotografowania. Było to na wsi obok Torunia. Kolejnego dnia zabrałem wszystko co potrzebne na tą krótką podróż, jechałem jakimś starym zardzewiałym busem, który ledwo jechał, a że było to lato, brak klimatyzacji dawał się we znaki. Po męczącej podróży dotarłem, odnalazłem bez problemu miejsce zamieszkania starszej pani. To co zastałem w środku bardzo mnie zszokowało, drzwi otworzyła mi jak zgadywałem starsza pani, która do mnie dzwoniła, wyglądała na szczęśliwą, miała spokojne spojrzenie i uśmiech na twarzy, zaprosiła mnie do środka. Chciałem omówić z nią szczegóły ślubu, jednak zdziwienie moje było jeszcze większe, gdy powiedziała mi, że ślub odbędzie się tu w domu i że ksiądz już jedzie. Spokoju nie dawała mi jedna myśl, gdzie jest jej wybranek? Po dotarciu księdza i zaproszeniu przez starszą panią na piętro domu, wszystko stało się jasne. W pokoju sypialnianym leżał staruszek, który nic nie mówił, tylko kiwnął głową na znak przywitania, był ubrany w garnitur. Starsza pani po chwili wróciła (nie zauważyłem nawet jak wyszła). Odziana była w piękną suknie ślubną, powiedziała, że mogę zacząć. Robiąc zdjęcia ksiądz mówił swoją formułkę, pomyślałem sobie, że sesja ślubna nie wyjdzie aż tak najgorzej. Gdy ksiądz skończył mówić „a teraz możecie się pocałować” starsza pani uklękła przy swoim mężu, on odpowiedział tylko szeptem „dziękuję”. Pocałowali się, to była piękna fotografia ślubna-toruń. Jednak po pocałunku stało się coś dziwnego, starsza pani zaczęła płakać, a jej mąż przestał oddychać.

Próbowałem go reanimować, ale starsza pani powiedziała, ze nie mam tego robić, że jej mąż czekał tylko do tej chwili, do związania ich węzłem małżeńskim. Zdołowany wróciłem do domu, położyłem się do łózka i próbowałem zasnąć, lecz jeszcze długo nie mogłem.