mata antypoślizgowa

Wyposażenie adr uratowało mi życie

Jako kierowca zawodowy jeżdżę już od wielu lat i przeżyłem liczne zmiany przepisów drogowych. Dawniej to praktycznie nic nie trzeba było zabierać ze sobą, a teraz papier do tachografu, ochrona na oczy, pojemniki do zbierania pozostałości i wiele innych.

Mata antypoślizgowa, która wchodzi w skład adr jest dla Twojego bezpieczeństwa

mata antypoślizgowaDobrze, że chociaż mata antypoślizgowa, pasy transportowe i dodatkowy komplet wycieraczek nie są jeszcze w standardzie. Zawsze uważałem, że całe to poszerzone wyposażenie adr to bzdura i tylko producenci sprzętu na tym zyskują, a nie zwykli kierowcy. Ale co zrobić, musiałem jeździć z tym sprzętem czy mi się to podobało czy nie. Przez cały rok nic się nie wydarzyło, co dodatkowo utwierdziło mnie w przekonaniu, że bezużyteczne przedmioty powinny trafić do kosza. Sam bym je wyrzucił, gdyby nie to, że za ich brak dostałbym mandat, a szef obciąłby mi pensję. Wyjeżdżałem w trasy z całym oprzyrządowaniem, aż pewnego razu zdarzył mi się wypadek. Przewoziłem akurat materiały niebezpieczne, gdy nastąpił wyciek substancji. Pojemnik się rozszczelnił, a szkodliwy płyn zostawił ślad na jezdni. Od razu zatrzymałem auto i zadzwoniłem po pomoc, ale do tego czasu musiałem coś zrobić. Wyszedłem więc ze swojej kabiny i wtedy wyposażenie adr się przydało. Bez maski ucieczkowej nawet bym się nie ruszył z siedzenia, a tak byłem zabezpieczony. Wziąłem także ochronę na oczy dla pewności i rękawice ochronne. Nie miałem jak zatamować wycieku, ale podstawiłem pod nim pudełko, tak by substancja nie leciała na ulicę i trawiaste pobocze. Przyjechali specjaliści, którzy ogarnęli sytuację, a ja zabrałem się z nimi do najbliższego miasta, bo nie widziało mi się zasuwanie pieszo po autostradzie.

To wydarzenie sprawiło, że doceniłem polskie prawo i zawsze przypominam innym kierowcom, by mieli wyposażenie adr w swoim aucie na wszelki wypadek, bo nie wiadomo co może się wydarzyć.