elektroniczny pomiar czasu

Zepsute urządzenie do elektronicznego pomiaru czasu

Niedawno brałam udział w półmaratonie, który odbywał się w moim mieście. Pojawiło się na nim około setki zawodników, a wyniki każdego miały być zmierzone profesjonalnymi metodami mierzenia czasu.

Elektroniczny pomiar czasu zawiódł na zawodach

elektroniczny pomiar czasuWyniki miały trafić od razu na nasze skrzynki mailowe, żebyśmy mogli się z nimi szczegółowo zapoznać. Od początku wszystko szło źle i nie tak jak powinno. Najpierw spóźniła się część uczestników i organizator, potem nie wszystkim wydano urządzenia, dzięki którym elektroniczny pomiar czasu by działał, a potem jeszcze ktoś zrobił nam blokadę na trasie i czekaliśmy, aż policja o usunie. Ostatecznie ruszyliśmy prawie półtorej godziny później, niż to było pierwotnie zakładane, więc kilka osób zrezygnowało z udziału, co spowodowało, że powstało kolejne małe zamieszanie. Potem wydawało się, że półmaraton przebiega bez przeszkód, a pomiar czasu pozwala na sprawdzenie naszych wyników na w sumie dziesięciu punktach naszej trasy. Niestety okazało się, że nie wszystko przebiegało tak sprawnie i dobrze, jak to zapowiadano. Nasz pomiar czasu na zawodach nie działał! Wyszło to na jaw dopiero na końcu trasy, kiedy dwóch zawodników w dokładnie tej samej chwili przebiegło przez linię mety, a przy sprawdzaniu, który był szybszy okazało się, że urządzenia do pomiaru czasu pokazują zupełnie złe czasy! W czasie trwania biegu nie było to niestety zauważone w porę, bo różnice wynosiły do kilkunastu sekund, ale na mecie już wszyscy wiedzieli, że coś nie działa i nie da się sprawdzić dokładnych rezultatów.

Po tym wyścigu został mi spory niesmak z powodu problemów, jakich przyczyną stały się źle działające urządzenia do pomiaru czasu w połączeniu z zaniedbaniami osób, które powinny były je sprawdzić. Mam nadzieję, że za rok start i finisz tego półmaratonu będą lepsze.

Więcej informacji na podobne tematy znajdziesz pod adresem http://www.czasnachip.pl